Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
129 postów 193 komentarze

Zayazd

Zayazd - Inżynier z wykształcenia, songwriter i grajek z wyboru. Niepoprawny romantyk, miłośnik Historii - oceanu wiedzy o tym, co nas może spotkać. Fan Mickiewicza i Piłsudskiego - ostatnich Wielkich Polaków mających mega-wizje bez udziału dopalaczy...

MISJA, GŁUPKU!!!...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM
Wyobraźcie sobie przebojowy, porywający, wzruszający PROGRAM MISYJNY TVP, od którego nie można się oderwać, na który czeka się z utęsknieniem... Niemożliwe? No to przeczytajcie...
 
Dwa i pół roku lat temu zapoznałem się dokładnie ze statutem publicznych mediów. Edukacja, Kultura, Nauka, Tradycja, Historia, Sport, Informacja etc. etc. Piszę celowo z dużej litery – bo i zadanie jest Wielkie, fascynujące, odpowiedzialne; jednym słowem niezbędne dla rozwoju społeczeństwa, a zwłaszcza wszechstronnej edukacji i wychowania młodzieży.
 
Jako praktyk opracowałem wtedy w miarę przejrzyste zasady realizacji MISJI i próbowałem zainteresować nimi zarządy i rady programowe PRiTV . Pomimo upływu czasu uwagi te nadal wydają mi się aktualne. W tzw. międzyczasie pojawiły się niektóre z sugerowanych zmian, np. promujący muzykę filharmoniczną w atrakcyjny sposób Waldemar Malicki, czy kapitalne programy podróżnicze Wojciecha Cejrowskiego (które zresztą zdążyły ostatnio tajemniczo zniknąć)... 
 
Na wstępie postawiłem pytanie zasadnicze:
 
JAKA MISJA? 
 
Czy ta, traktowana po macoszemu, żeby tylko „odfajkować”przykry obowiązek statutowy? Nudna, przeładowana drażniącym dydaktyzmem, archaiczna w środkach wyrazu, nieciekawa w wykorzystaniu środków artystycznych, upychana wstydliwie (i słusznie!) gdzieś grubo po północy, lecz przed rannym szczytem słuchalności (oglądalności)?
 
Tak pojmowana „misja” jest znacznie bardziej szkodliwa (zwłaszcza dla młodego pokolenia), niż jej zupełny brak. Realizowana przez ludzi bez pasji, wyobraźni, umiejętności i talentu zniechęca odbiorców do uczestniczenia w niej. A widzowie i słuchacze – mając pod ręką pilota i dziesiątki innych kanałów – dokonają i tak jedynego słusznego wyboru.
 
CZY PROGRAMY  MISYJNE MUSZĄ POWODOWAĆ SPADEK   OGLĄDALNOŚCI?
 
Odpowiedź twierdząca na to pytanie to „dogmat”, z którym się nie polemizuje. 
Szkoda.
 
Dominują sprawdzone formaty, ściśle określona nieskomplikowana rozrywka, przekraczanie kolejnych obyczajowych tabu; to wszystko gwarantuje zainteresowanie odbiorców, a co za tym idzie – większe wpływy z reklam. Programy edukacyjne, patriotyczne, historia, Kultura przez duże „K” – traktowane są niszowo. One ponoć z założenia MUSZĄ przynosić starty...
 
Misja - dobrodziejstwo inwentarza publicznych mediów. Coś nudnego, nieefektownego. Coś, co wpisuje się w rocznych sprawozdaniach z realizacji statutowych powinności.            
 
Spróbujmy jednak popatrzeć na składowe misji inaczej, np.: 
 
1/Na Historię jak na najciekawszą, barwną i pełną przygód opowieść kostiumową, (która na dodatek miała miejsce w „realu”),    
 
2/ Na Edukację jak na ocean praktycznie przydatnej wiedzy, pasjonującej i niczym nieograniczonej (od którego nie można się wręcz oderwać),
 
3/ Na Tradycję i Patriotyzm jak na porywający za serce przekaz - spuściznę naszych przodków. Coś, co w każdym z nas gdzieś tam drzemie...
 
Przy takim „emocjonalnym” podejściu możemy zaryzykować stwierdzenie:   
 
MISJA NIE MUSI BYĆ NUDNA!
 
A nawet nie powinna. To największy grzech zaniedbania publicznych nadawców. Czyli rezygnacja z poszukiwań takiej formuły prezentacji misji, przy której programy „z przesłaniem” oglądałoby się z przyjemnością. By wciągały widzów fabułą, formą przekazu, nowatorskimi pomysłami...
 
Oczywiście łatwiej jest kupić licencję na sprawdzony, „odmóżdżony” program obniżający i tak niskie już standardy telewizyjnej rozrywki. Znacznie trudniej jest wymyślić coś samemu.
 
Mogę już tylko prognozować, że wkrótce pojawią się Tele-Show’y z pojedynkami gladiatorów.      A widzowie będą głosować SMS-ami: dobić , czy też darować przegranemu życie?...  
 
Tylko czy Media Publiczne muszą brać udział w tym obłędzie szmiry i chamstwa? Czy też – zawyżając poprzeczkę - powinny raczej wytyczać standardy , do których każdy szanujący się nadawca komercyjny będzie starał się zbliżyć?...
 
CZY ŁĄCZENIE MISJI Z ROZRYWKĄ JEST MOŻLIWE? 
 
Tak, nawet wskazane. Ale w rozsądnych granicach. Na początek – kilka oczywistych prawd:
 
1/ Wiadomo, że do młodzieży łatwiej dociera się przemawiając do niej językiem dla niej zrozumiałym – chociażby za pomocą ich muzyki. Jest więc popyt na idoli młodzieżowych.  Z racji zadań stojących przed Mediami Publicznymi powinni to być bohaterowie pozytywni, z charyzmą. Broń Boże skandaliści.                                                                                                                           
 
Bo misja – to przede wszystkim wychowanie młodzieży.
 
2/ Bardzo ważnym (najważniejszym?) narzędziem edukacji historycznej (tradycja, patriotyzm etc.), trafiającym do wszystkich grup wiekowych są filmy, widowiska teatralne, słuchowiska.
 
3/ Kolejne pożyteczne pozycje misyjnej „krucjaty” to programy rozrywkowe, edukacyjne, quizy, tele-turnieje. Byle dalekie od błahej, pustej rozrywki.
 
Pytanie podstawowe: JAK ZREALIZOWAĆ PRZEBOJOWĄ MISJĘ? 
 
Ad. 1.
Niektóre „patenty” są powszechnie znane.
 
Raz do roku – w trakcie Wielkiej Orkiestry – mamy ogólnonarodową mobilizację sił i ludzi dobrej woli. Co prawda idea Jurka Owsiaka nieco się już skomercjalizowała; główną kasę wpłacają dziś duże banki i firmy, które wyczuły promocyjny interes.  Ale na niwie pozytywnego zaangażowania emocjonalnego młodzieży to nadal działa.        
Należy więc szukać charyzmatycznych liderów, świeżych pomysłów i podobnych klimatów. I przy ich pomocy np. promować polskość, rozbudzać zainteresowania, poszerzać horyzonty.        
 
Jeśli więc np. rapowanie „Pana Tadeusza” pozwoli zetknąć się młodzieży z epopeją narodową, to ja jestem za...
 
Pamiętam jeszcze programy edukacyjne „Sonda” nieodżałowanego tandemu Kurek-Kamiński. Dwóch redaktorów (chyba nawet nie byli inżynierami) z wielką pasją opowiadało o rozwoju techniki, przybliżając teorię urywkami filmów naukowych i eksperymentami w studiu. Nie mogłem wręcz oderwać się od ekranu... 
Dumni Amerykanie śpiewają bez zahamowań „Good morning, America”, czy „Born In The USA”. I świetnie zarabiają na płytach z repertuarem patriotyczno-narodowym. Takie„songi z przesłaniem” wchodzą w Stanach Zjednoczonych na listy przebojów. 
 
Jeśli w Polsce pojawiają się analogiczne utwory – nikt nie wpuści ich na antenę. Co innego, gdy utwór obśmiewa „polactwo” i „ciemnogród” nad Wisłą; od razu ma zielone światło! Jakoś nikt nie zauważa, że szwedzki zespół „Sabaton”, śpiewając o bohaterstwie polskich żołnierzy walczących nad Wizną ma milionowe wejścia na You Tube. Sęk w tym, że w/w grupa śpiewa równie ochoczo o bohaterstwie niemieckich pancerniaków i „lisa pustyni” - feldmarszałka Rommla... Recepta? Mamy w nadchodzącym roku 20-lecie odzyskania niepodległości i 70-lecie wybuchu II wojny światowej (pisałem pod koniec 2008r).
 
Zamiast ściągać Kylie Minogue można by zaproponować w Sopocie czy Opolu koncert współczesnych, premierowych piosenek na zadany temat. Np. piosenek o wolności.                                                                                        
Gwarantuję „wysyp” przebojów. Konkursy i festiwale maja to do siebie, że pozwalają pozyskać wrażliwych twórców i nie poddających się modom wykonawców. Do jury należałoby jednak wyznaczyć bardzo kompetentnych ludzi. Inaczej grozi nam powtórka z Kołobrzegu. Znam dobrze środowisko muzyczne i gwarantuję, że Lao Che nie jest jedyną formacją podejmującą godne, trudne t i potrzebne misji tematy. Artyści mają wiele pomysłów i godnych, przebojowych projektów, których nie ma gdzie pokazać...
 
Ale łatwiej jest wydać kilka razy więcej i urządzić Eurowizję Dla Ubogich... I „odfajkować” kolejną rocznicę...
 
Ad.2. Amerykanie ze swej 200-letniej historii (obejmującej przeważnie tępienie Indian) zrobili hit światowy: western. My – mając tysiącletnią państwowość (Legnica, Grunwald, Wiedeń, Cud nad Wisłą – to tylko niektóre z bitew, które ratowały Europę) – nie potrafimy w ogóle „ograć” tego medialnie! Gdyby Hollywood dysponowało takim super-materiałem – „Fabryka Snów” pracowała by 48 godzin na dobę... Żyją jeszcze ostatni bohaterowie pamiętający czasy okupacji. Dla młodzieży – to już tylko pospolite, „moherowe” ruszenie. Pokażmy ciekawie ich biografie. Ale nie przegadane wywiady-rzeki, tylko np. misyjne etiudki filmowe. Dzięki temu niejeden ze współczesnych sfrustrowanych nastolatków zobaczy w nich ponownie tamtych młodych, pięknych, honorowych i odważnych ludzi.
 
Starajmy się obudzić wrażliwość małolatów. Kino to potrafi.                                                             
 
Oczywiście - dobre kino... Wciąż słyszę: nie mamy pieniędzy na historyczne mega-produkcje (chociaż niewątpliwy sukces niskobudżetowej „Małej Moskwy” cieszy)... Zawsze możemy zainwestować w scenariusze. Tematyczne konkursy wzbudzają duże zainteresowanie i masowy odzew. Bo nikt nie lubi pisać do szuflady. Mając zatem wzruszające, prawdziwe opowieści możemy zrobić drugi krok: wykorzystać twórców filmowych uznanych na zachodzie: Polański, Idziak, Kaczmarek, Wajda, i in. Niech lobbują. Hollywood zjada już własny ogon. A „Pianista”, „Katyń” czy film o papież-Polaku zostały zauważone i docenione również w tamtych kręgach. Może uda się pójść po ciosie...
 
Ad.3.
Uwaga zasadnicza: Nie promujmy w PRiTVP chamstwa i cwaniactwa. Nawet, gdyby się to lepiej sprzedawało.  I unikajmy błędów językowych. To też misja. BBC nie potrzebuje gwiazd. Bo „gwiazdą” jest sama BBC. Ale poprawnego angielskiego uczyć się można tylko od lektorów tej stacji...
 
Kolejny temat, wychowawczy. Wyluzowana Szwecja czy konserwatywna Anglia zazdroszczą nam (jeszcze) naszej stosunkowo grzecznej młodzieży. I wyznawanych przez nas wartości. Nie psujmy tego. Przejmując ich dobrobyt i nowinki cywilizacyjne zachowajmy swoje „zaściankowe”, unikalne już w Europie zalety. Jeśli Zachód serwuje nam żenujące formaty a la „Super-Niania”, sprzedajmy im swoje patenty na normalną, wielopokoleniową rodzinę. Oni już jej nie pamiętają, choć do niej tęsknią... 
 
Jest w kraju parę autorytetów i kilku idoli, którzy nie ćpają, kochają swoje dzieci, mają wciąż tę samą żonę (męża). Pokażmy ich. Promujmy NORMALNOŚĆ, bo już za chwilę sami do niej zatęsknimy...
 
Jeśli mamy robić w TVP programy rozrywkowe, quizy, tele-turnieje – to tylko godne, z przesłaniem edukacyjnym. Nie muszą to być konkursy trudne. Zwłaszcza, że coraz częściej młodzież nie zna podstawowych dat, ważnych zdarzeń historycznych, bohaterów narodowych. I to zarówno starych, jak i tych najnowszych. Główny problem – to wymyślenie atrakcyjnej formuły przemycania wartościowych treści! Kłopot? Ale nikt nie mówił, że w mediach publicznych będzie łatwiej. Wręcz przeciwnie. Głupie programy wymyślają się same. Nad misyjnymi trzeba trochę posiedzieć.
 
Pewne pomysły już przetarły szlaki. Jeśli np. prezentacja muzyki poważnej realizowana jest przez Waldemara Malickiego, posiłkującego się „Grupą Mozarta”, to dowcip i atrakcyjność przekazu „przytrzyma” przed ekranami telewizorów nawet przeciwników filharmonii. I ci ostatni zupełnie nieświadomie skorzystają na tym. Jeśli Wojciech Cejrowski ze swadą i humorem oprowadza nas boso po peryferiach świata i uda mu się nas „zaczarować” - nasze horyzonty znacznie się poszerzą. Zwłaszcza, że większość z nas nigdy tam nie pojedzie.
Szukania tematów do publicznej debaty i kultury prowadzenia sporów na antenie można uczyć się od red. Kuby Strzyczkowskiego. Dziennikarz publicznego radia czy telewizji ma prawo mieć własne poglądy. Ale ujawniając je sam staje się politykiem.
 
Generalnie: Nie jestem przeciwnikiem teleturniejów dla ludzi o IQ 90. Ale w telewizji komercyjnej. Popieram płytkie i błahe programy typu „jak śpiewają ludzie, którzy nie umieją śpiewać”. Ale nie w TV Publicznej. I wybiórczo, hasłowo: Będę bronił np. przepięknej tradycji słowiańskiej Nocy Świętojańskiej przed zalewem komercyjnych Walentynek. Przynajmniej w TVP. Zresztą z chęcią sprzedałbym „świętojański format” Europie (Światu?). 
 
Puśćmy wodze wyobraźni: parna i jurna czerwcowa noc, ogniska, wianki, tancerze, transowo- folkowa oprawa muzyczna... Żadna lutowa akcja „serduszkowa” przenigdy nie spowoduje takiej burzy hormonów... c.b.d.d. (co było do dowiedzenia).                       
 
Tematów misyjnie istotnych i potrzebnych jest mnóstwo. Niestety - aktualnie na rynku medialnym króluje pogoń za lekką, łatwą rozrywką. Szczery śmiech wypiera coraz częściej rubaszny RECHOT. Zapomina się, że przekaz medialny może jeszcze wzbudzać ZADUMĘ, REFLEKSJĘ, WZRUSZENIE, DUMĘ Z BYCIA POLAKIEM, UCZUCIA  PATRIOTYCZNE.
 
Jest ogromny deficyt w tej sferze wrażliwości. Komercyjni nadawcy zaczynają już zauważać, że to TEŻ ŚWIETNIE SIĘ SPRZEDAJE... I – paradoksalnie – w mediach publicznych ku temu powołanych jakoś nikt nie chce (nie potrafi?) wykorzystać tej wiedzy w celu poprawy słupków oglądalności. To jest możliwe. I w zasięgu ręki. Ale piekielnie trudne. Bo trudne zadania publicznych mediów wymagają ludzi o specyficznych umiejętnościach. LUDZI, KTÓRZY NIE KUPUJĄ ZA GRANICĄ GOTOWYCH FORMATÓW, TYLKO WYMYŚLAJĄCYCH NOWE, CIEKAWE „PATENTY” NA ATRAKCYJNE DLA ODBIORCY PROGRAMY MISYJNE.... Po prostu LUDZI  KREATYWNYCH... 
 
OD CZEGO ZACZĄĆ UATRAKCYJNIENIE MISJI?
 
Odpowiedź jest bardzo prosta: TRZEBA ZNALEŹĆ I ZATRUDNIĆ WŁAŚCIWYCH FACHOWCÓW.
 
Nie stosując przy tym klucza partyjnego, kumoterstwa, dealów itp. Tam gdzie potrzebna jest wyobraźnia i talent – nawet najlepszy zarządca czy manager musi poszukać właściwych twórców. System zgłoszeniowy TVP ROPAT (bank pomysłów nowych twóców spoza branży) nie zdaje egzaminu. Ale to inny temat...
 
Teoretycznie Telewizja Publiczna i Publiczne Radio lepiej są przygotowane do realizacji działalności misyjnej (długoletnie doświadczenie, ludzie od lat „okopani” w statutowej tematyce, duży potencjał techniczny, ciągle jeszcze dofinansowanie abonamentowe).
 
Obawiam się jednak, że gdyby przyszło jej konkurować z prywatnymi nadawcami o pieniądze (np. granty) na ciekawe, rozrywkowe programy misyjne, to przy tym samym budżecie produkt komercyjnych mediów mógłby być zdecydowanie lepszy. Mniej skostniałe struktury, szybsza decyzyjność, lepsza znajomość rynku show-business’u, roztropność i dyscyplina w wydawaniu pieniędzy etc.  pozwoliłaby „prywatnym” sprawniej i bez szastania pieniędzmi wychwycić właściwych fachowców do określonych zadań. 
 
Przykład: całkiem niezłą misyjną produkcją był głośny film TVN-u „Trzech kumpli”. Aż szkoda, że TVP daje się ubiec w takich przedsięwzięciach.
 
„Tyle misji, ile abonamentu” – głosił niegdyś Prezes RobertKwiatkowski. Czy aby na pewno? Przecież media publiczne nie zostały powołane w celu utrzymywania samych siebie, za łaskawie odrabianą , misyjną „pańszczyznę”. Psim obowiązkiem wyposażonych przez Państwo (społeczeństwo) mediów publicznych jest robienie godnych, ciekawych, wręcz przebojowych programów misyjnych. A jeśli chce się jeszcze na nich zarabiać, wymaga to diametralnej zmiany myślenia w podejściu do tych przedsięwzięć.
 
A co, jeśli ktoś tego nie potrafi?
 
Cóż, powinien zmienić pracę na mniej wymagającą...   Żyjemy w epoce, w której rodzice nie mają czasu dla swoich dzieci, a ich wychowaniem zajmuje się para: „play-station” i „internet”. I w dużej mierze telewizja iradio. Jeśli tematem kultury, patriotyzmu i edukacji społeczeństwa nie zajmą się na poważnie powołane do tego media publiczne – nie widzę dalszego sensu ich istnienia. A przynajmniej dofinansowywania ich z pieniędzy podatników...
 
                                                                     Lech Makowiecki
 
P.S. Niektórzy mówią, że internet jest siedliskiem zła (chamstwo, uwstecznianie się, pornografia, bezkarność etc. etc.). Ale wirtualna przestrzeń jest też skarbnicą wiedzy wszelakiej i mostem porozumiewania się między ludźmi. Internauci mają wybór.
 
I o to samo chodzi również w mediach. Społeczeństwo musi mieć możliwość przeżywania rzeczy pięknych, kształcących, wartościowych, wychowawczych, promujących obywatelskie i ludzkie postawy i zachowania. Inaczej część ludzi poszuka sobie tych wartości gdzie indziej. Znakomita większość - bezrefleksyjna reszta społeczeństwa (a zwłaszcza pozbawione wyboru młode pokolenie) „odmóżdży” się i zidiocieje nam bez reszty. 
Na pewno taką bezrozumną masą ludzką łatwiej jest sterować.
 
Wiedzieli o tym doskonale i Hitler, i Stalin.      
 
Nie wierzę, aby nasi mężowie stanu nie rozumieli wagi tego problemu.

 

 

KOMENTARZE

  • autor
    tak na szybko, pomyślałam, że to bardzo dobrze określona "misja" misji :). Podałeś konkretne wskazówki, jak postawić tę misję tv publicznej, z głowy na nogi.
  • piękna utopia
    merytorycznie, na temat ino, że ta telewizja należy do ludzi co to wszystko chcą robić i robią ale ze znakiem minus przed

    à propos
    propagandy dobrze pojętej - życzyłbym sobie, aby ekran był miejscem wolnym od fotografii towarzyszy rządzących nami, to niby szczegół ale powtarzanie takich reżimowych obrazków ten reżim ugruntowuje
    błąd ten popełnią od lat np. w Naszym Dzienniku, i nie tylko tam
  • Wszystko pięknie i dobrze
    i zgodzę się z Autorem.
    Tylko, KIM to zrobić? Co i jak zgrabnie zostało w temacie pokazane.
    Internet, podobnie jak ulica, nie jest TYLKO siedliskiem zła. Ponoć to w głównej mierze zależy od nas samych czego szukamy i jak się zachowujemy.
  • Owszem misja jest potrzebna.
    Tylko pytanie czy należy ją realizować za wszelką cenę nawet wbrew obywatelom?
    Wszyscy dobrze wiemy ile kosztują media publiczne fortunę.
    Kanały takie jak Discovery pokazują, że można przekazać wiedzę patriotyzm, wiedzę etc. bez specjalnych dotacji państwa.
    W mojej ocenie lekceważenie misji przez obecne media powinno być gwoździem do trumny instytucji mediów publicznych. Powinny one zostać sprywatyzowane.
  • @Maras245
    Misja wbrew obywatelom? Ależ skąd. Jesli obywatel woli oglądać Dodę - jego wybór... Ale jeśli ma do wyboru tylko Dodę - to już klęska powinności Państwa względem edukacji i rozwoju społeczeństwa. Przypominam, że Hitler ograniczał Polakom możliwości edukacyjne do czytania i prostych rachunków. Generalnie większości rządzących (nie tylko w Polsce) chodzi o to, żeby obywatel pracował wydajnie, płacił na czas podatki, a po pracy zalegał na kanapie z pilotem w ręku i setką "odmóżdżających" programów w TV. I nie myślał, nie pytał, nie kombinował za dużo. Mądrzejsi na górze wiedzą lepiej, czego mu trzeba...
  • @Zayazd
    No dobrze, ale dlaczego na siłę państwo wyciąga na misję od podatników kasę w postaci abonamentu? Przecież mógłbym wydać to na książkę nie wiem cośkolwiek pożytecznego.
    A tymczasem wydaję na programy po północy, kiedy śpię...
    Właśnie dlaczego z jakiej racji elita polityczna ma wiedzieć lepiej czego mi trzeba? I jeszcze na to wyciąga pieniądze.
    A próba zreformowania TVP teraz wydaje mi się na dłuższą metę niemożliwa.
  • @InaMina
    Przecież napisałem, że jestem praktykiem :)
  • @Wiktor Smol
    Kim to robić? Przecież napisałem wyraźnie: szukać konkursami, ogłoszeniami, eliminacjami, wykopywać spod ziemi właściwych, KREATYWNYCH twórców... Ale do takiego działania potrzebna jest rozeznanie i etyka... Prościej dać zarobić koledze :)
  • @Maras245
    Zgadzam się (ze smutkiem) z ostatnim zdaniem... Prywatnie monitoruję od trzydziestu lat działalność poszczególnych zarządów TV; każdy z nich nazwałby mój artykuł utopią. Nie doczekamy się prawdopodobnie odpolitycznienia mediów; ludzie tak długo nie żyją :(
    Dlatego prowadzę swoją prywatną misję - oczywiście na tyle, na ile mnie stać... Zapraszam na www.zayazd.pl
  • @Zayazd
    No właśnie czy dlatego nie lepiej dać ludziom te pieniądze by sami o wiele lepiej realizowali misję?
  • @Maras245
    Ale kto ma to robić? Na jakiej podstawie? Brakuje przepisów wykonawczych i propaństwowo myślących urzędników gotowych je respektować. Dlatego na dzień dzisiejszy możliwe są dwa warianty: po pierwsze - nic nie robić, po drugie - dać zarobić kolegom...
  • @Zayazd
    Ludzie sami.
    Prawo popytu i podaży jest znane zapewne.
    Chcą ludzie misji, to ktoś ją zaoferuje np. Discovery czy tam co innego.
    W przyrodzie nic nie zginie. :-)
  • @Zayazd
    powiem tak: obejrzałam Waszą stronę i jest mi wstyd, że nie znałam jej wcześniej, chociaż w necie i gdzieś jeszcze słyszałam Wasze piosenki. Wybaczcie moje zaniedbania. Na moją wrażliwość masz wszelkie predyspozycje, żeby o misji tv publicznej pisać. Jeśli ja dobrze rozumiem pojęcie "publiczna", to nie powinna ona być sprywatyzowana. Nie powinna też być "rządowa". Czyli mamy problem. Ja się nie znam na tym, kto powinien decydować i kto ma takie możliwości, żeby autentycznie dbać o interesy Polaków?
  • @InaMina
    O interesy Polaków (i ich zdrowie) powinien zadbać rząd. Jeśli wszędzie, gdzie wchodzi McDonalds społeczeństwo zamienia się w małe hipopotamy - nie powinien wpuszczać McDonaldsa... Jeśli w Anglii im więcej edukacji seksualnej w szkołach, tym więcej ciąż u 12 latków - nie przyjmować tego systemu edukacji... Jeśli szczepionki dla dzieci zawierają rtęć i podejrzane są o powodowanie ADHD czy autyzmu - pogonić pazerne koncerny farmaceutyczne precz... Jeśli ...
  • Scenariusze filmów, seriali, programów - to można już czynić
    Wystarczy np że ŁŁ w ramach projektu Nowego Ekranu założy dedykowany fundusz na scenariusz, będziemy go zasilać swoimi wpłatami plus poszukiwanie prawdziwych pieniędzy. Można ogłaszać konkursy na filmy, seriale, programy i wreszcie ŻĄDAĆ uwzględniania ram, a nie tylko radosna swoboda twórcza. Wajda np lubi ekranizować parszywe powieści odpowiednio je modyfikując, stąd do Katynia czepiać się nie da, bo to ekranizacja.

    Niech powstanie prawdziwy film, serial o Katyniu ogarniający epicko całą tematykę nawet do paktu Hitlera ze Stalinem przy znajomości tego faktu na zachodzie - tajnych protokołów. Zachód z USA wiedział co nas czeka po kilku tygodniach wojny z Niemcami.

    Scenariusze możemy mieć, wtedy już mają konkret łatwiej będzie szukać producenta, ekipy, kasy na cały projekt. Dlaczego jakaś banda kręci film o Tragedii Smoleńskiej w ekspresowym tempie? Nietrudno się domyślić że agentura chce żeby niektóre tezy umocnić, a inne osłabić. To oczywiste, obejrzymy dokładnie ten film, warto prześwietlić scenarzystę, zresztą może być postawiony, dostanie gotowca i podpisze że to jego...

    Autor napisał duży, mądry tekst. Niestety w mediach nic się nie zmieni na lepsze nawet jeżeli PiS wygra. A kogo dali na prezesów TVP kiedy rządzili? Mediami powinni kierować prawi Polacy, patrioci, katolicy, a niestety siedzi tam antypolska swołocz, chociaż jacy oni wymuskani, ułożeni, nowocześni...

    Media publiczne należy oddać narodowi, widzę to jako wybór rad nadzorczych, zarządów, prezesów przy okazji wyborów samorządowych, albo prezydenckich. Ci ludzie powinni być z naszego wyboru, powinni prowadzić kampanię wyborczą, powinni przedstawiać nam swoje wizje, dorobek.
  • @Maras245
    Dlaczego chce mnie OKRAŚĆ z mojej narodowej telewizji, radia i dziennika Rzeczpospolita? Chcesz mieć prywatną, to sobie załóż. Wystarczy być człowiekiem służb specjalnych i innych ufoludków z kasą.

    Tu chodzi o zmiany w mediach, a nie ich zamordowanie. Faktycznie dla komercji powinny być granty na programy, filmy misyjne, to konieczne, ale byle to była misja wyższego rzędu, a nie kasa na transmisję boksu z Adamkiem. Poza tym archiwa są zapełnione tysiącami filmów, seriali godnych uwagi, należy je powtarzać, ale bez pancernych, klossa itd które powinny być najwyżej w archiwum internetowym.

    Ktoś patrzył tutaj?

    http://www.tvp.pl/vod/filmy-fabularne
    Filmy po 5 zł.
    Może trochę wysokiej kultury? Proszę bardzo!

    "Cennik materiałów dla recitali dostępnych na chopin.tvp.pl w ramach XVI Konkursu Chopinowskiego

    Pakiet VI Konkurs Chopinowski – 199 zł z VAT – płatność kartą lub przelewem"

    Misja kartą lub przelewem... plus abonament, upiorne zagęszczenie reklam, kiczu, kretynizmu. Nie jest dobrze, nie wolno z tego powodu mediów niszczyć, ani sprzedawać np Agorze.

    http://www.tvp.pl/historia/o-tvp-historia/155816

    Kultura
    http://www.tvp.pl/kultura/aktualnosci/piotr-matwiejczyk-realizuje-film-o-katastrofie-smolenskiej/3922886
  • @autor
    Misja czy raczej jej brak, sposób podejścia w przypadku ogólnie mediów publicznych jest podobny jak do wszystkiego co "państwowe". Państwowe jest z założenia złe, nieopłacalne, do ukradnięcia, zniszczenia, coś czego należy się wstydzić i tak dalej i tak dalej.

    media są jednym z zasobów niszczonych świadomie lub nie.
  • Ano. Był taki program (raz na niego trafiłam
    a potem nie potrafiłam go odnaleźć na przyszłość) - połączenie muzyki klasycznej z kabaretem - klasa, styl, JAKOŚĆ WYKONANIA, prawdziwi muzycy (jak śpiewak, to ŚPIEWAK, nie wyjec, jak muzyk, to muzyk, nie pacan od kompa i sekwencji sekundowych), dobry żart, wesoły nastrój - echhhh! Co to mogło być i czy jeszcze "leci"?
  • @Marek Kajdas
    Piszesz o pozyskiwaniu funduszy.Jak ich pozyskiwać
    jeśli ja chcę wpłacać regularnie co miesiąc pewną kwotę powiedzmy $20 i naprawdę nie wiem jak to zrobić?Bardzo trudno nam w USA połapać się w tych numerach kont bankowych,różnych SWIFT-ach i niewiadomo co tam jeszcze.Czy to duży problem podać sposób płatnosci kartą kredytową,lub jakoś inaczej ,łatwiej?
  • @Marek Kajdas
    Co do scenariuszy - wygrałem kiedyś konkurs na scenariusz filmu fabularnego i serialu o wysiedleniach Polaków (podaję link do informacji: http://www.polskatimes.pl/kultura/film/37953,polacy-i-niemcy-wspolnie-zrobia-film-o-wysiedlonych,id,t.html?t=3 ) I co? Nic... Gotowe dzieło, opłacone - leży od roku na półce w Agencji Filmowej TVP...
  • @Zayazd
    Nie Pan jeden, przecież PISF upupił wiele tak filmów... np o Powstaniu Warszawskim miał być z konkursu epicki film. Znamy Autora scenariusza, to przecież też bloger. Ile to już trwa? Pięć lat?
  • @amero
    Myślę że dasz radę przez to przejść, ale komu chcesz wpłacić? Trzeba uważać na co się wpłaca. Najlepiej teraz posłać na jakieś dzieło Radia Maryja, np na ich uczelnię.
  • @Marek Kajdas
    Na Radio Maryja już wpłacam od długiego czasu ale oni mają oddział w Chicago i wkładam czeka do koperty i załatwione.Chciałbym pomóc nE to wysłali mi na e-maila z # konta a to czarna magia dla mnie.
    Pozdrawiam
  • @amero
    Tylko że na mój film (tytuł roboczy : "Ojczyzna wam będzie matką") trzeba by wyłozyć ok 15 mln. zł Przeciez to fabuła wojenna (masowe wysiedlenia, sceny batalistyzne, trochę efektów specjalnych). Na to trzeba potęznego sponsora (może kilku - z udział w zyskach). Myślałem, że jak ten scenariusz jest w kontrze do fałszowania historii przez Erykę Steinbach - będzie to na rękę wszystkim politykom. Chyba się myliłem...
  • @Zayazd
    Ja o abonamencie,a Ty o milionach.Gdybym miał taką kasę to już dawno PIS by rządził w naszej Ojczyznie.Życzyłbym Tobie i sobie,aby tytuł Twojego
    filmu nabrał prawdziwej tresci.Napisałeś:"Myślałem
    że jak ten scenariusz jest w kontrze do fałszowania
    historii przez Erykę Steinbach-będzie to na rękę wszystkim politykom.Chyba się myliłem".Z pewnoscią popisałeś się w swoim myśleniu pewną lekkomyślnoscią,nie wszystkim politykom będzie to na rękę,ale prostym ludziom takim jak ja co to nie wstydzą się kochać Ojczyzny napewno tak.Trzeba by zorganizować jakąś sciepę,może jakaś audycja u pani Lusi Śliwy,czy inny rodzaj ogłoszeń,aby dotrzec do tych z kasą.Jeśli będziesz w Chicago to chętnie Ci pomogę na ile mnie stać,a jeśli nie to latem będę w Kraju i było by mi bardzo przyjemnie spotkać się z Tobą
    Pozdrawiam serdecznie i dzięki za
    działalność w naszej wspólnej sprawie
  • @amero
    Pod koniec maja jestesmy w Toronto. To juz niedaleko :)
  • @Zayazd
    Zaznaczyłem w kalendarzu
    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej
  • HISTORIA ŚWIATA

    OBUDŹ SIĘ, POLSKO

    Zapewne mój wpis przeleci przez Nowy Ekran z szybkością meteorytu; nie publikuję już na tym forum, więc trudno mi oczekiwać, że moderator będzie dla mnie łaskawy... Zamieszczam tę informację głównie z myślą o starych fanach - puśćcie ją dalej... czytaj więcej

  • HISTORIA ŚWIATA

    BALLADA O ROTMISTRZU PILECKIM

    Gdyby był Amerykaninem, Hollywood kręciłoby kolejne sequele z historii jego życia... Jego biografia to materiał na niejeden sensacyjny scenariusz filmowy... czytaj więcej

  • SPOŁECZEŃSTWO

    TATUAŻ A SPRAWA POLSKA...

    Za czasów mojej młodości tatuaże nosili tylko kryminaliści i marynarze. Pierwsi chcieli się jakoś odróżnić od „frajerów” i zyskać szacunek w oczach współwięźniów. Drudzy – światowcy – łatwiej chłonęli nowinki z egzotycznych krajów. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30